Teraz siedząc przed lustrem i malując się, nie wiedziałam sama, czemu się zgodziłam, na to spotkanie.Przecież mam męża, no można by powiedzieć, że tak jakby byłego, bo nie utrzymywałam z nim kontaktów.Westchnęłam.No cóż teraz nie mam wyboru i muszę iść.Włożyłam sukienkę i nie za wysokie buty.Czekałam na Matta.Właśnie kończyłam kieliszek wina, gdy dzwonek do drzwi zadzwonił.Odstawiłam kieliszek do zlewu i biorąc torebkę, poszłam otworzyć drzwi.Uśmiechnęłam się, otwierając je.Och…Matt wyglądał świetnie w dopasowanym garniturze.Gdyby to był Will…Och jak ja pragnęłam, aby był to on i błagał mnie o powrót.Nadal go kochałam bezgranicznie i nie potrafiłabym pokochać nikogo innego.Gdy Matt podał mi kwiaty, wstawiłam je do wazonu, a następnie wyszliśmy.Zabrał mnie, do najdroższej restauracji w mieście, co było miłe, chociaż w pierwszych miesiącach ciąży często wymiotowałam i nie zawsze miałam ochotę na dane potrawy, ale mimo tego zjadłam wszystko bez żadnych mdłości.Był bardzo miły i uprzejmy, ale nie pociągał mnie tak jak Will.
-Więc może opowiesz mi o sobie Holly?
Spojrzałam na niego, odstawiając szklankę z sokiem.
-No cóż jak zapewne wiesz, jestem w ciąży.Trzeci miesiąc, a jego ojciec jest gdzieś za granicą.Jestem żonata od prawie 9 lat, ale większość z tego przeżyliśmy oddzielnie.Dopiero po 7 latach się spotkaliśmy, ale teraz znowu odeszłam od niego.Znowu mnie zranił.Wcześniej nie poświęcał mi tyle uwagi ile trzeba.Nie interesował się mną i miał romans i tym razem jest podobnie.Miał drugą na boku,która zaszła z nim w ciążę.Nie mogłam tego znieść, więc wyjechałam i postanowiłam sama wychować dziecko.Może nie podzielasz mojego zdania i zachowania, ale ja już naprawdę mam dość zawodów.
Spojrzałam na niego.Coś w nim było takiego, że chciałam się wygadać.Porozmawiać z nim.
-Nie martw się rozumiem cię Holly.Może dlatego, że ja byłem w podobnej sytuacji, tylko trwało to krócej.Cztery lata temu miałem żonę.Pobraliśmy się po 4 miesiącach znajomości, bo myśleliśmy, że jesteśmy w sobie zakochani, przynajmniej ja tak myślałem, a ona twierdziła.Szybko to się jednak zmieniło.Zdradzała mnie na prawo i lewo.Ciągle się kłóciliśmy i ja w końcu nie wytrzymałem tego.Wzięliśmy rozwód.Teraz już nie poddaje się emocjom tak szybko.
Westchnęłam.Byliśmy podobni.Ja również nie chciałam znowu być zraniona.Rozmawialiśmy przez dłuższy czas na różne tematy, aż wreszcie spojrzałam na zegarek i zauważyłam, że zrobiło się dość późno, więc Matt odwiózł mnie do domu.Był prawdziwym dżentelmenem.Na pożegnanie pocałował mnie w policzek.To było miłe…
Byłam bardzo zmęczona po powrocie, wiec od razu po kąpieli położyłam się spać.Spałam dość dobrze, a co dziwne śnił mi się mój mąż.We śnie był taki realny, chciałam się do niego przytulić, chciałam, aby ten sen trwał wiecznie, jednak został przerwany przez jakiś hałas dochodzący z dołu domu.Z tego, co wiedziałam Maggie była u swojego chłopaka więc nie mogła być tutaj i z resztą nie hałasowałaby.Przestraszyłam się i to nie na żarty.Szybko wybrałam numer policji i powiadomiłam ich o włamaniu.Wzięłam do ręki lampę z nocnego stoliku i powoli otworzyłam drzwi, rozglądając się po korytarzu.Było ciemno.Wyszłam i kierowałam się w stronę schodów, gdy poczułam silne uderzenie w głowę.Upadłam.Pamiętałam tylko ciemność i ból…
___________________________________________________________________
Ciąg dalszy nastąpi ,więc czekajcie na kolejną część
Z pozdrowieniami Mycha
Ps.Czekam na wasze opinie.
Chciałam tylko powiadomić, że notka z Twoim szablonem została już dodana
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny post ::)
OdpowiedzUsuń