Obserwatorzy

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział III

Przez dwa dni leżałam nieprzytomna w szpitalu.Jak przez mgłę słyszałam głos mojego męża.Myślałam, że to tylko sen.

-Will...To naprawdę ty?Ja chyba śnię

Szepnęłam, powoli otwierając oczy.Spojrzałam na niego.Chciałam się podnieść, ale zaraz z jękiem opadłam na łóżko.Głowa mnie okropnie bolała.

-Kochanie leż proszę, lekarz nie pozwolił, abyś wstawała.Z dzieckiem wszystko w porządku teraz ważne, abyś jak najwięcej odpoczywała.Nawet nie wiesz, jak się zmartwiłem, gdy zadzwonili do mnie ze szpitala.To moja wina nie powinienem był tak cię zaniedbywać.Gdy tylko się dowiedziałem o tobie, wyszedłem w środku ważnego spotkania, przekazując wszystko mojemu asystentowi.Wy jesteście dla mnie najważniejsi.Ta kobieta kłamała.Owszem spotkałem się z nią ze dwa razy, ale tylko dlatego, że chciałem, aby pomogła mi wybrać prezent dla ciebie.Gdybym tylko wrócił wcześniej do domu, nic by się nie stało.Matko, tak bardzo cię przepraszam.

Spojrzałam na niego i westchnęłam.Po policzkach spływały mi łzy.Trzymałam swoją dłoń na brzuchu.Nie wiedziałam czy mogę mu wierzyć, czy mnie ponownie nie zrani.Bałam się.

-Will nie mogę od razu ci wybaczyć.Tak po prostu zapomnieć o wszystkim i wrócić do Ciebie.Kupiłam tutaj dom.Gdy tylko wrócę ze szpitala, tam pojadę.Może zobaczmy, co przyniesie czas.Nie chcę jak na razie nic zmieniać.Przez ostatnie parę tygodni byłam sama i miałam tylko przyjaciółkę.Przyzwyczaiłam się do tego.Nie chcę teraz jak na razie tego zmieniać.Może nie pasujemy do siebie.Sama nie wiem.Zdajmy się na czas.Może przyjdzie jeszcze nam być razem.

Powiedziałam, patrząc na niego.Nie wiedziałam co robić.Byłam zdezorientowana i bezradna.

-Holly rozumiem cię i masz rację, dajmy sobie trochę czasu.Tylko proszę, chciałbym odwiedzać nasze dziecko.Popełniłem w życiu sporo błędów i wiem, że nie naprawię ich tak od razu.

-Nigdy ci nie zabronię odwiedzać naszego dziecka.Nie mam takiego zamiaru i nie miałam.

Gdy wieczorem Will wyszedł, bo go o to poprosiłam, wymawiając się zmęczeniem.Leżałam, wpatrując się w sufit, nie mogąc zasnąć.Ciągle myślałam o moim mężu.Kochałam go, to prawda, ale nie mogłam do niego wrócić tak od razu.Nie chciałam tego, bo się bałam, że ponownie mnie zrani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz