...Po trzech dniach wróciłam do domu.Maggie na moją prośbę przeniosła moje rzeczy do mojego nowego domu i mniej więcej rozpakowała.Do domu pojechałam taksówką.Wyjęłam z doniczki klucz, który przyjaciółka zostawiła i otworzyłam drzwi.Wchodząc do środka, czułam się jakoś dziwnie.Było tu tak cicho, tak pusto.Wcześniej nie zwracałam na to uwagi.Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam do kuchni, czując, jak burczy mi w brzuchu.Otworzyłam lodówkę. Zauważając ku uldze, że przyjaciółka zadbała o moją lodówkę również.Wyjęłam jajka i bekon.Usmażyłam sobie jajka z bekonem i usiadłam w salonie przed telewizorem, jedząc.Włączyłam na jakiś film.Zjadłam kolację i poszłam pod prysznic.Niechętnie wyszłam spod prysznica i się wytarłam.Nie przejmowałam się nagością, bo byłam sama w domu.W sypialni założyłam wygodną jedwabną bielizną, a na to koszulę nocną.Położyłam się spać.Dość szybko zasnęłam, bo byłam zmęczona.Następnego ranka po śniadaniu poszłam pobiegać po okolicy.Dość długo biegałam, bo gdy wróciłam do domu, zostało mi jeszcze tylko 20 minut, do wizyty u mojej pani ginekolog.Przebrałam się w letnią sukienkę w kwiaty i proste mokasyny.Włosy podpięłam wsuwkami.Wychodząc i zamykając drzwi, zdziwiłam się, widząc samochód przed moją furtką, a przy nim stał Will.Zamknęłam drzwi i wrzuciłam klucz do torebki.Podeszłam do męża i się uśmiechnęłam.
-Will nie spodziewałam się Ciebie.Przepraszam, ale muszę iść do lekarza.Na dziś mam umówioną wizytę.
Powiedziałam, patrząc na niego.
-Wiem chciałem ci towarzyszyć, jeżeli mogę.Pragnąłbym utrzymywać jakiś kontakt.Więc jeżeli nie miałabyś nic przeciwko, chętnie pójdę z tobą.Chciałbym je zobaczyć...
Spojrzałam na Willa.Nie wyglądał dobrze.Był przygnębiony i smutny.Bardzo się ucieszyłam, widząc go, a teraz szkoda mi go było i sama byłam smutna.To nas wyniszczało.
-Chciałabym, abyś pojechał ze mną.
Powiedziałam, patrząc na niego.Tak więc Will otworzył mi drzwi i ruszył, gdy wsiadłam.Gdy weszliśmy do poczekalni, było przede mną parę kobiet w ciąży, niektóre same, a niektóre z prawdopodobnie mężami.Cieszyłam się, że nie byłam w grupie tych samotnych przyszłych matek.Oparłam głowę o ramię Willa i zamyśliłam się, wyobrażając sobie nasze wspólne życie.Może gdyby się nam ułożyło, zdecydowałabym się na drugie dziecko.Dość szybko nastała moja kolej.Weszłam do gabinetu z mężem i się położyłam.Pani doktor zrobiła mi, badanie USG upewniając nas, że z dzieckiem wszystko okej.Wydrukowała zdjęcie USG i przekazała Williamowi, bo o to poprosił.Odwiózł mnie do domu tak jakby szczęśliwszy.Spojrzałam na niego.
-Dziękuję, że byłeś tam ze mną.To wiele dla mnie znaczyło.Wiesz, może naprawdę należy nam się jeszcze jedna szansa tyle, że tym razem postępujmy powoli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz